Blog

26.07.2019

ROZDZIAŁ XXXIII

26.07.2019

ROZDZIAŁ XXXIII

(33) "WWW SEM i RA"

---

Mijał czas, rok za rokiem krokiem rześkim kroczył wciąż i wciąż. Za oknem zaczęła się wiosna na dobre - trawa znów piuęknie się zazieleniła, na gdzieniegdzie pojawiły się pierwsze rankujące kwiaty... było pięknie, ale czy na pewno? W życiu Semiry i w tym roku wiosny nie było znać.
- Samotność to nic kiedy wszystko ma jakiś sens, ale jaki sens ma dziś moje życie? - do siebie pytanie wysunęła patrząc wprost na łąkę za oknem... Tam na pieńku po ściętej zeszłej zimy brzózce sieciał kocur, ale nie taki zwykły i zwyczajny, chyba jak na niego spoglądała on unosił się nad powierznią kilka cm.
- Ja już chyba z tego wszystkiego zaczynam miewać omamy, a może nie omamy... ki ci ki ci, kocie, ki ci ki ci. - zaczęła nawoływać kocura i powoli w jego kierunku podchodzić.
- Miaaaaaaaał - kocur zdążył zamiałknąć nim coś dziwnego zaczęło się z nim dziać.
- Czy to zwidy mnie dopadły? Ki ci? - zdurniała i osłupiała wnet po tym jak po kocie został ślad na pieńku, nigdzie go nie było. "No i to by było na tyle, jeżeli chodzi o towarzytwo" pomyślała Semira. Pora była mocno wieczorowa, a zmęczona Semira położyła główkę na poduczce, którą jeszcze ma po babci, która ją wychowała, położyła nogi na kanapie i śpi... Chyba samotność daje się we znaki.
- Dobranoc Semirko, miłych snów - powiedziałem i zaraz dodałem - w sumie to narratorem jestem ja, a więc może rano kiedy się obudzisz będzie ktoś gdzieś tutaj mruczał słodko, a teraz śpij dziecino...

--- koniec części pierwszej

#irek86pl

Kiedy nie było jeszcze Organica, wielkiego skryptu rankingowego, karty które leżały w biurku wydawały się być bezużyteczne..... puste SERP'y wyglądały niepozornie.....

Dzieciństwo nasza SemiRa spędziła z dziadkami, to oni ją wychowali i nauczyli wszystkiego. Matka zmarła kiedy Semirka miała 3 latka, dziś nawet po latach smutek wciąż w niej jest, w tej małej nasze Semirce.

---- koniec wstępu =)